2 rzeczy

 

Miałem to narysować jak skończę wątek kopsowy, ale niestety zajmuje on  więcej czasu niż powyższe 15 minut, także tego. Ogarne wszystko i wracam w sierpniu. Na razie pozbywam sie mebli, może ktoś chce.

 

PS. W rzeczywistości Kudłacz nie ma już takich kudłów.

76 Komentarzy

76 myśli nt. „2 rzeczy”

  1. Sierpień do dobry miesiąc na kontynuowanie wątków w webkomiksach, gratuluję trafnego wyboru. Jednak mimo zapowiedzianego wznowienia prac napiszę to: „Kater, jesteś najlepszy, a twój komiks jest najzacniejszym polskim web komiksem. Dziękujemy ci za to, ze setkom ludziom każdego tygodnia umilasz dzień i sprawiasz, że polski internet jest lepszym miejscem. Pamiętaj, jesteś rewelacyjnym rysownikiem, nawet jeśli ci czasem wyjdzie takie ścierwo jak wyżej i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Rysuj komiksy do jakiejś regionalnej gazety i zarabiaj kokosy. Tego ci życzę. Czekaj, żenisz sie? 0_0 Zapraszasz fanów na wesele? Śmiesznie będzie jeśli będziesz miał od swojej strony więcej gości niż znajomych na facebooku ;P Tak więc gratuluję ci…obu rzeczy. Może nawet kiedyś zaproszą cię do „dzień dobry TVN”, albo „Kawa czy herbata”. Rany, będziesz dzięki temu sławny wśród emerytów. Ta, zdecydowanie masz świetlaną przyszłość, prawie jak Dem którego podobno stać już na mleko w kartonie. Dziękujemy ci. :)

    1. Powiedziałbym coś jeszcze, ale nasz lokalny ssak morski wyczerpał temat. Jakie meble? :P

  2. Że akurat chciałem wypełnić „zaszczytny obowiązek służby ojczyźnie”, to pamiętam, kto wtedy rządził. Pan, który mnie wkurzył tym czynem ma na nazwisko Kaczyński.

    1. Kiedy to było Janku? Ja – panie dzieju – to pamiętam jak na piątym roku polibudy dostałem bilet do Kołobrzegu… he, he,… i w ostatniej chwili dowiedziałem się, że dzięki przemianom ble ble ble… ustrojowym… teges śmeges – rezerwa. To wtedy rządził Pan, który ma na nazwisko Wałęsa. ;)

    2. Zniesienie obowiązku publ. służby wojskowej to już za czasów najgorszego premiera ever – Donalda Tuska.
      To jedno mu się udało :)

      1. Tylko, że projekt, przygotowanie itp. było jeszcze wykonane za poprzedniego premiera, Tuskowi trafiło się tylko głosowanie.

      2. Ustawę podpisał Lech Kaczyński (określenie „rządził” mało trafne, bo prezydent w Polsce niewiele może). Zresztą, najważniejsze że zostało to zatwierdzone i nikt już nikogo nie zmusza do służby wojskowej (żołnierzami zostają tylko ci, którzy chcą – więc i morale, i poziom armii jest wyższy).

      3. „I morale, i poziom armii jest wyższy” – ahahahaha, hahaha, heh… Serio. Nikt, kto ma jakiekolwiek pojęcie o obecnym stanie naszej „armii” nie napisałby na poważnie czegoś takiego.

      4. Bo armia jest w ogóle niepotrzebna. To tylko maszynka do marnowania pieniędzy. Zresztą… Lepsi zawodowcy, niż bandyci z poboru (co, jak się zdaje było bardziej kosztowne).

      5. Jasne. Bo przecież jak car Putin stwierdzi, że Polska powinna ponownie stać się rosyjską gubernią, obronią nas nasi dzielni sojusznicy z NATO, prawda? Dokładnie tak, jak w ’39.
        Dobrze wyszkolona, zawodowa armia jest Polsce jak najbardziej potrzebna i nigdzie nie napisałem, że tak nie jest. Problem polega na tym, że dotychczasowe reformy w wykonaniu naszych wspaniałych polityków zamiast poprawić jej funkcjonalność, doprowadziły ją do stanu tak opłakanego że dziś mielibyśmy problem nawet z odparciem ataku Białorusi. Główny problem polega na tym, że co zmianę rządu fotel Ministra Obrony Narodowej otrzymuje po znajomości cywil bez najmniejszego pojęcia o tematyce obronności. Co gorsza każdy ma oczywiście własną koncepcję i chce naprawiać „błędy poprzednika”, co wprowadza jeszcze większy chaos. W rezultacie dysponujemy dziś „zawodową” armią w której proporcje oficerów, podoficerów i szeregowych rozkładają się 1:1:1, flotą, którą zatopiłaby jedna łódź podwodna sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, nadającym się w głównej mierze do zezłomowania starym sprzętem z czasów ZSRR i kilkoma nadającymi się do zezłomowania F-16 z odzysku.

      6. Choćby wyposażyć Wojsko Polskie tak jak amerykańskie, to i tak odparcie ataku giganta nie byłoby możliwe. To nie XIX wiek. Zresztą, „car Władimir” nie zaatakuje Polski, bo zwyczajnie się to nie opłaca – ani jemu osobiście, ani Rosji jako państwu, ani Rosjanom, ani nikomu. Jakie mieliby niby zyski? Finansowe – nie (Rosja to bogaty kraj); terytorialne – też nie (mało mają ziemi?); ludzie – wątpliwe (143 mln obywateli). Polskich naukowców mogą pozyskać łatwo niższym niż wojna kosztem (zaoferowanie wynagrodzenia wyższego niż żałosna pensja od rektora + stypendia to nie problem), bogactw naturalnych mają znacznie więcej… Wojna z Rosją, Niemcami, może jeszcze zaminujmy Bałtyk, bo promem ze Szwecji też przypłynie wróg, żeby zaatakować? Wiem, że niektórzy boją się ataku z każdej strony, ale realna możliwość jest wysoce wątpliwa.

      7. Wszyscy powszechnie zgadzają się, że toczenie wojny w dzisiejszych czasach się nie opłaca. Co jakoś wcale nie przeszkodziło Rosji w brutalnej pacyfikacji zbuntowanej Czeczenii ani w rozpętaniu konfliktu zbrojnego w celu zajęcia malutkiego skrawka Gruzji. Rosja nigdy nie pozbyła się swoich imperialistycznych zapędów i nawet nie próbuje się z tym kryć. A że „odparcie giganta i tak nie byłoby możliwe”? Historia magistra vitae est. Gdyby podobne myślenie funkcjonowało w roku 1920, stalibyśmy się republiką radziecką 25 lat wcześniej, podobnie jak 3/4 Europy zachodniej. A pamiętasz może powiedzenie z XVIII wieku, „nierządem Polska stoi”? Ówcześni również myśleli, że skoro Rzplita jest praktycznie pozbawiona armii, mocarstwowi sąsiedzi zostawią ją w spokoju. A brutalna prawda jest taka, że podstawą prowadzenia jakiejkolwiek polityki zagranicznej jest właśnie silna armia – inaczej najzwyczajniej w świecie nikt nie będzie tratował Cię poważnie. Nie bez powodu lwia część budżetu największych potęg współczesnego świata pochłaniają właśnie wydatki na zbrojenia. U nas jest to 2%…

      8. W 1920 były inne czasy i technika. Rosja nie była aż tak silna – przez niestabilność porewolucyjną. Polscy żołnierze byli lepsi – to raz, Rosjanie nie spodziewali się silnego oporu – to dwa. Nie sugeruję, że brak armii jest gwarantem bezpieczeństwa i nietykalności – ale teraz też jest fatalnie (jak sam stwierdziłeś), a jednak nikt Polski nie atakuje (Putin to nie Lenin czy Stalin). Wspomniałem wcześniej, prowadzenie wojny jest dziś finansowo nieopłacalne.
        Kwestia Gruzji? To była udana zagrywka polityczna – bez (zaborczych) działań zbrojnych Gruzini nie dostaliby międzynarodowej pomocy finansowej, a o to szła gra. Czeczenia? Zemsta za zamachy w Moskwie? Tego chcieli Rosjanie. Tak jak Amerykanie chcieli natarcia na Afganistan po 11 IX, potem był Irak i nawet widmo Iranu – wszystko pod płaszczykiem wojny z terroryzmem. A prawdziwym celem było utrzymanie cen paliw na wolnym rynku, których wzrost pogrążyłby USA w takim kryzysie, że nic nie dźwignęłoby ich z zapaści.
        „Silna armia” i ogólny militaryzm prowadzi do ochłodzenia stosunków międzynarodowych i raczej zwiększenia zagrożenia (Korea Płn.), jak również nie gwarantuje bezpieczeństwa (Japonia 1945). Polska jest na 21. miejscu na świecie pod względem wydatków na armię, wiele większych i bogatszych krajów wydaje mniej (Szwecja, Belgia, Austria, Szwajcaria, RPA, Węgry…), a jednak liczy się na świecie. Czemu? Bo dziś nie liczy się imperializm czy nadęte idee zaborczości i potęgi zbrojnej; dziś liczą się tylko pieniądze. Trzeba albo być bogatym (silnym gospodarczo), albo współzarabiać z kimś innym (siła robocza). Lub sobie zarobić – np. przez handel zagraniczny. Ciekawe, jaki kryzys dotknąłby Polskę, gdyby Rosja (widząc gwałtowne zbrojenia Polski – a wiedzieliby o tym szybciej niż my) nałożyła embargo na polskie produkty, jednocześnie podnosząc ceny ropy i gazu, hę? A bez paliwa (które za coś trzeba kupić) to nawet i największa armia nic nie zrobi. Może więc lepiej pomyśleć o tym, co można by takiego jeszcze Rosjanom sprzedać, żeby na nich zarobić, a i zyskać istotny udział w rynku? To jest dziś większa karta przetargowa niż armia.

      9. „Nie sugeruję, że brak armii jest gwarantem bezpieczeństwa i nietykalności – ale teraz też jest fatalnie (jak sam stwierdziłeś), a jednak nikt Polski nie atakuje (Putin to nie Lenin czy Stalin).” No właśnie – teraz. Czy jesteś w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał świat za 10 lat? 20? 30? Jest takie stare rzymskie powiedzenie: „Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny”. I bez względu na genezę tych konfliktów, interwencje zbrojne w Czeczenii i Gruzji są dowodem na to, że Rosja jest jak najbardziej zdolna do przeprowadzenia agresji zbrojnej z użyciem broni konwencjonalnej.
        Nigdzie nie napisałem, że „silna armia i ogólny militaryzm” wiążą się z samymi pozytywami – ale są w polityce międzynarodowej zwyczajną koniecznością. Przynajmniej dopóki nie spełni się sen Lennona z „Imagine”, a dobrze wiemy, że się nie spełni. Przypomnę, że to rozwój przemysłu zbrojeniowego i wynalezienie broni nuklearnej od ponad 70 lat skutecznie broni nas przed wybuchem 3 wojny światowej, a nie żadne ruchy pacyfistyczne czy traktaty rozbrojeniowe. Wymienione przez Ciebie kraje są w zupełnie innej sytuacji geopolitycznej niż Polska (nie wspominając o tym, że Węgry nie są ani silniejsze, ani większe), nie graniczą z niesprzymierzonym z nimi mocarstwem atomowym, nie są krajami postkomunistycznymi. Dodatkowo w przytoczonej przez Ciebie Szwajcarii stopień zmilitaryzowania społeczeństw jest dużo większy niż w Polsce. Większość armii trzyma swoją broń we własnych domach jako swój obowiązek spełnienia służby wojskowej, a prawo dotyczące posiadania broni jest znacznie mniej restrykcyjne.
        Niestety, nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że dziś liczą się jedynie pieniądze. O sile kraju stanowią trzy podstawowe, nierozerwalne czynniki: 1. Silna gospodarka, 2. Potęga militarna 3. Duża populacja. Czynniki te spełniają między innymi Indie i Chiny, które aspirują dziś do odebrania USA tytułu największego światowego mocarstwa. I wreszcie – ekonomia wcale nie działa tak prosto. Rosja nie mogłaby ot, tak po prostu nałożyć embarga na zbrojącą się Polskę, bo uderzyłoby ono także w ich gospodarkę.

      10. Traktatów rozbrojeniowych nikt nie przestrzega, a ruchy pacyfistyczne często występują razem ze zwolennikami legalizacji narkotyków, weganami i innymi cudakami (zresztą pacyfizm do niczego nie prowadzi, to tylko puste hasła zdołowanej młodzieży). Nie w tym rzecz. chodzi o to, żeby nie wyrzucać pieniędzy w próżnię, bo Polska ma ich niewiele, a na prowadzonych działaniach zbrojnych niewiele (lub nic) zyskuje. W czasie pokoju jedyne, do czego byli zdolni, to kilka katastrof lotniczych. Zagrożenia natomiast nie ma, nie było i nie będzie. Starożytny Rzym ze swoimi przysłowiami bliższy jest już baśniom niż rzeczywistości. To może zbudujmy tragicznie zmarłemu Prezydentowi piramidę, by pokazać potęgę Polski? To by było coś, nie jakiś tam marny Pałac Kultury… Oczywiście przesadzam, ale silna armia w kraju słabym gospodarczo to właśnie taka piramida, stanowiąca rodzaj samoośmieszenia. A jeszcze gorsze jest (propagowane przez znaczny procent społeczeństwa i polityków) przedstawianie Rosji jako wroga. Powtarzam: co mogliby zyskać? Nic. Zero. Jeśli sytuacja za kilkadziesiąt lat będzie się zmieniać, to nie w kierunku radykalizacji (osoby pokroju Chruszczowa mogą tylko pomarzyć o władzy), raczej wszystko będzie powoli się rozmywać. Armia stanowi argument, gdy zabraknie już innych (gruby pryszczaty dzieciak zabiera zabawki innym grożąc pięściami), jest to przykra retoryka przywodząca na myśl tzw. „prawo dżungli”. Chyba nie o to chodzi, takie działanie stawiają człowieka na równi ze zwierzętami. Oczywiście, tak zachowuje się i USA, i Rosja – ale tylko tam, gdzie będą wymierne zyski.
        Zresztą, przy bogatym kraju i dobrze działającej gospodarce można i w wojsko się bawić, jak są ku temu przesłanki. Ale wojsko zawodowe, profesjonalnie wyposażone i wyszkolone, a nie kilka milionów mięsa armatniego, które zginęłoby w jeden dzień. Rosja nie może zrobić embarga ot-tak? Pewnie nie, i jest to niecelowe. Ale jeżeli trzeba się bać najazdu, to wojny gospodarczej tym bardziej?
        Sądzę, że i tak się nie przekonamy wzajemnie do swoich poglądów, dajmy więc spokój off-topicowi (forum wszak dotyczy komiksu). Jałowa dyskusja nic nie zmieni, choć na pewno poważna debata by się przydała…

      11. Dorzuciłbym swój mega post, ale najperw musiałbym przeczytać to co napisaliście. Tak więc nie dam.

      12. Niewiele straciłeś, pierdolenie o tym że Putin i Merkel chcą nas zniszczyć.

      13. Przecież nigdzie nie stwierdziłem, że musimy zbroić się niczym III Rzesza (co, nawiasem mówiąc, w ostatecznym rozrachunku wyszło im na dobre, ale pomińmy ten temat). „wojsko zawodowe, profesjonalnie wyposażone i wyszkolone, a nie kilka milionów mięsa armatniego” – jestem jak najbardziej za. I abstrahując od tego, że znów nie zgadzam się z większością Twojego postu – jak najbardziej zgadzam się z twierdzeniem, że najpierw należy zadbać o poprawienie fatalnego stanu naszej gospodarki. I na tej konkluzji także zakończę :)

  3. A czemu niby miano by znieść przymus do ślubu? I kto powiedział, że jest przymus do ślubu?
    Wait… *brain loading*
    Aaaa, no taaak, związki partnerskie… wait, a to nie chodzi, by je zalegalizować czy jak?!

    1. Nasz pan premier tak okradnie wszystkich, że nikogo na ślub nie będzie stać :P

  4. Nie wiem czemu, ale wyobraziłam sobie nieco inaczej ostatni kadr po słowach „może też cię uratuje” :D

  5. Nie, serio, jakie meble? Stare, nowe, z peerelu, stół, krzesła, kanapę, fotel bujany?

    1. Bm narekał że już połowa, ale ta połowa trwa tyle co normalnie wakacje. Fajnie skończyć liceum.

      1. Podobno widziano go na Woodstocku pod prysznicami…. następnie ślad po nim zaginął. Ktokolwiek widział ktokolwiek wie….

      1. Kater, ale to nie będzie jak przerwa Quaza w gamer9?
        (Nieaktualizowane od 2 lat, trwa dwutygodniowa przerwa)

      2. Nie, to przerwa w stylu Hell Hotel :)

        Hej, bądźmy dobrej nadziei. Friwoli przecież wznowił paski po dłuuuuuuuuugiej przerwie. Miną wakacje, będzie zimno więc będzie więcej czasu do rysowania komiksu. Sam miałem narysować coś…ale komputer mi padł ze starości i teraz już nic nie mogę robić, a nie stać mnie na nowy :

      3. @witek42
        Quaz zawiesił wprawdzie komiksy ale nie recenzje. Wciąż daje radę. Obczaj sobie jego wywody z niejakim Chimkiem podczas partyjki co-op’a w Dead Island. Teksty jakie niekiedy walą ścinają z nóg.

  6. Ale Frivoli zawsze bylo chujowa podróbą Oglafa, webkomiksem z niskiej półki humorystyczno-graficznej. Kops też piękny nie jest ale trzymał humorystycznie naprawdę dobry poziom w wielu paskach. Więc jego zdechlastwo wygląda bardziej jak śmierć Hell Hotel albo Gamer9 właśnie.

    1. Mi się wydaje że jestem przeklęty, jak zaczynam czytać jakiś komiks, to zwykle przestaje być update’owany.

  7. Tylko, że kater ma na was haka bo nie podał dokładnie kiedy wróci w sierpniu. Pozdro :D Choć aktualizację by sie przydały ;P

      1. No bo rozumiecie, Kater ZALICZY lekki POSLIZG, no bo Shadokowi chodziło, że Kater będzie miał niezobowiązujący seks, no wiecie – „zaliczy” kogoś, „poślizg” – no to że seks, haha nie mogę dobre.:D

  8. Ja to bym się nie obraził, gdyby Kater rzucił jakieś info w stylu „Będzie mniej więcej wtedy” albo „Nie będzie, możecie mi possać” czy coś. Chyba że było a mi umknęło, wtedy wybaczenia upraszam.

    1. Będzie mniej więcej w sierpniu, tyle wiadomo. Baj de łej, chędożyć system(i numerowanie komentarzy) 69!

      1. Wrzuciłem resztki po arbuzie do frakcji suchej, więc wiem jak to jest jebać system.

Możliwość komentowania jest wyłączona.